Historia marki Raw Decor

Pamiętasz to uczucie, kiedy stoisz w sklepie budowlanym i przeglądasz setki próbek, a żadna z nich nie oddaje tego, co masz w głowie? Małgorzata Wegner znała je doskonale.
Był rok 2013. Jej nowo wybudowany dom w Radomsku czekał na wykończenie, a ona – z wykształcenia artysta plastyk – miała bardzo konkretną wizję. Chciała stworzyć przestrzeń eklektyczną, pełną charakteru, gdzie każdy detal będzie opowiadał historię. Ale kiedy przyszło do wyboru płytek do kuchni i łazienki, polski rynek ją zawiódł.
"To było frustrujące" – wspomina dziś Małgorzata. "Przeglądałam katalogi przez tygodnie. Wszystko wyglądało tak samo – bezpiecznie, przewidywalnie, bez duszy. A ja potrzebowałam czegoś, co będzie miało charakter, jakość i ten amerykański luz, który kochałam."
Rozmowa, która zmieniła wszystko
Czasami najlepsze pomysły rodzą się przy rodzinnym stole. Podczas jednego z takich spotkań Małgorzata zwierzyła się ze swojego dylematu Piotrowi Nagadusiowi – kuzynowi, który właśnie przechodził własną życiową metamorfozę.
Piotr miał za sobą lata pracy w korporacji, gdzie zajmował się inwestycjami budowlanymi. Obserwował procesy projektowe z bliska, widział, jak rodzi się architektura, ale zawsze czuł, że chciałby być bliżej tej twórczej części – tam, gdzie wizja przybiera konkretny kształt.
"Pamiętam tę rozmowę jak dziś" – mówi Piotr. "Gosia opowiadała o swoich poszukiwaniach, a ja słuchałem i myślałem: przecież nie tylko ona ma ten problem. Ile osób rezygnuje ze swoich marzeń o pięknych wnętrzach, bo nie może znaleźć odpowiednich materiałów?"
I wtedy padło pytanie, które zmieniło wszystko: "A gdybyśmy sami stworzyli to, czego szukamy?"

Powrót do korzeni
Ta historia ma jednak znacznie głębsze korzenie. W 1946 roku Józef Nagaduś – dziadek Piotra i wuj Małgorzaty – prowadził w Radomsku kaflarnię. Każdego dnia, jeszcze przed świtem, zapalał piece i przygotowywał lokalną glinę. Jego ręce znały każdy etap procesu – od formowania po szkliwienie. Tworzył kafle, które zdobiły domy w całej okolicy.
"Dziadek opowiadał mi o tej pracy z taką pasją" – wspomina Piotr. "Mówił, że każdy kafel to jak odcisk palca – niepowtarzalny. Że w tej glinie jest historia ziemi, na której żyjemy."
Zakład został zburzony w latach 70. przez władze komunistyczne. Nie zostało po nim nic – żadnych maszyn, żadnych form, żadnych kafli. Tylko pamięć i opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Gdy przeszłość spotyka się z przyszłością
W 2013 roku, gdy Małgorzata i Piotr postanowili założyć Raw Decor, nie wiedzieli jeszcze, że kontynuują rodzinną tradycję. To odkryli później – że ich pasja do tworzenia pięknych, unikalnych materiałów ma swoje korzenie.
"Kiedy to do nas dotarło, wszystko nabrało sensu" – śmieje się Małgorzata. "Jakby dziadek Józef kierował naszymi rękami. Tylko zamiast lokalnej gliny używamy najlepszych materiałów z całego świata, a zamiast kafli tworzymy mozaiki."

Biżuteria dla Twojego domu
Dziś, gdy patrzymy na nasze mozaiki, widzimy w nich więcej niż tylko okładzinę ścienną. To biżuteria dla wnętrz – każda płytka ma swój charakter, swoją historię, swój blask.
Projektujemy je dla ludzi takich jak Ty – takich, którzy nie chcą się zadowolić tym, co jest dostępne na każdym rogu. Którzy wierzą, że dom to nie tylko miejsce do spania, ale przestrzeń, która opowiada Twoją historię.
Każda kolekcja Raw Decor to kawałek naszej pasji, precyzji i dążenia do doskonałości. Bo tak jak Małgorzata kiedyś nie mogła znaleźć tego, czego szukała, tak Ty zasługujesz na więcej niż przeciętność.

Kontynuujemy tę historię razem
Kiedy wybierasz Raw Decor, stajesz się częścią tej opowieści. Część, która zaczęła się od Józefa przy glinianych piecach, przeszła przez frustrację Małgorzaty i pragnienie Piotra, aby dotrzeć do Twojego domu.
Bo wierzymy w to, co dziadek Józef wiedział już w 1946 roku – że to, czym się otaczamy, ma znaczenie. Że piękno jest w detalu. I że najlepsze rzeczy rodzą się z pasji, nie z kalkulacji.
Raw Decor. Twoja historia w każdym detalu.